Posty

7 - O niezadowoleniu z siebie i zadowoleniu z książek

Tak, tak, wiem. Co do zasady jestem raczej systematyczna i wytrwała, ale jak widać wyjątkiem od reguły jest pisanie bloga. Ostatnią próbę zostania blogerem zakończyłam prawie 2 lata temu, a i teraz nie spodziewam się po sobie większej regularności. Post ten jednak chodzi mi po głowie od dawna, a inspiracją do niego były przede wszystkim doświadczenia pracy w poradni zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży. My psychologowie (choć nie do końca się z moją grupą zawodową utożsamiam) mamy w zanadrzu wiele narzędzi diagnostycznych, które mają na celu pomóc zrozumieć nam (i innym też - np. samym badanym, sądom, czy innym instytucjom) różne komponenty osobowości, temperamentu pacjenta/opiniowanego/wychowanka etc. Narzędzia te - zwykle w formie testowej, mają różny stopień przydatności, jak i wiarygodności. Jednym z nich, którego ja nigdy nie użyłabym w celu stricte diagnostycznym - czyli np. opiniując dla Sądu, jest test zdań niedokończonych. Kwestionariusz ten polega na dokończeniu zdań d...

6 - Książki, które (prze)czytałam w październiku

Obraz
W ostatnim czytelniczym  poście pisałam o tym, że powinnam przyspieszyć swój proces czytania i w sumie w październiku mi się to udało. Mój październikowy bilans to - przeczytane cztery książki i dwie, które jeszcze pozostają niedokończone, ale też coś o nich powiem. Trochę to moje październikowe czytanie było nierówne, bo zdarzało mi się, że pochłaniałam książki w dwa czy trzy dni, a niektóre zaczęłam, czytałam po dziesięć stron dziennie i nie skończyłam ich finalnie i tak. Ostatnie dni października i początek listopada trochę zmniejszył moją czytelniczą motywację, ale staram się zastąpić ją konsekwencją i regularnością z nadzieją, że znów jakaś pozycja mnie połknie tak, że zarwę nockę, żeby ją dokończyć. Zapraszam więc na krótkie opisy i ocenę (ponownie w skali studenckiej 2-5) do tego co czytałam - zacznę od tych skończonych i przedstawię je w kolejności czytania. Autor: Kilian Jornet Tytuł: Niewidzialne granice Ocena: 3.5 Mieszane mam uczucia co do tej pozycji. Z jednej str...

5

W ostatnią sobotę, 23 października, paręnaście godzin po powrocie z urlopu (który spędziłam w Kopenhadze), pojechałam na zawody. Nie jako zawodnik, ale jako klubowy psycholog. Wystawialiśmy jedną zawodniczkę, która swoją przygodę z judo rozpoczęła zaledwie rok temu, ale miała na tyle odwagi i chęci, że postanowiła wystartować. Widziałam już trochę zawodów w swoim życiu, w paru nawet startowałam, ale te właśnie zainspirowały mnie do wielu przemyśleń z kategorii psychologia sportu.  I właśnie mam zamiar Wam je przedstawić. Psychologią sportu interesowałam się sporo, szczególnie na studiach, gdy nie wiedziałam jeszcze, że będę pracować gdzie aktualnie pracuję. Przeczytałam trochę książek, byłam nawet na Kongresie Psychologii Sportu w Warszawie, który był zdecydowanym przełomem w mojej karierze naukowej , bo jeden z wykładów, które wtedy usłyszałam, prowadzony przez doktora z Włoch, zainspirował mnie do zajęcia się tematem, który następnie (po wielu modyfikacjach) został tematem m...

4

Obraz
Przeczytałam kolejną książkę. Ale koniecznie muszę przyspieszyć, bo obliczyłam ile statystycznie stron czytałam dziennie i wyszło mi, że czternaście. Zdecydowanie stać mnie na więcej. Książka to Antyspołeczny , której autorem jest Nick Pettigrew. Zacznę oczywiście od opowiedzenia jak ten tytuł trafił w moje ręcę. Czasem (choć ostatnio niestety coraz rzadziej) bywają w mojej pracy takie momenty, że siedzę i nie mam co robić. Wszystkie protokoły, opinie, wnioski i indywidualne plany resocjalizacyjne napisane, wszystkie emaile przeczytane, nikt nie dobija mi się do gabinetu, a do tego jestem na piętrze sama i nie mogę zająć mojego czasu pogaduszkami, które w dzienniku pracy zapisuje pod hasłem wewnętrzna konsultacja . W takich chwilach najczęściej przeglądam internet, ale żeby nie czuć się zupełnie nielegalnie marnotrawiąc swoje opłacone godziny, to przeglądam księgarnie w poszukiwaniu książek branżowych . Zwykle używam filtrowania wybierając książki z dziedziny nauk społecznych oraz so...

3 - Am I even real?

Obraz
Wróciłam z urlopu i przypomniałam sobie, że jestem psychologiem. Podyplomowe życie wzbudziło we mnie tęsknotę za czytaniem niezrozumiałych artykułów naukowych, używaniem asystenta cytowań i zastanawianiem się czy niektóre słowa w ogóle istnieją po polsku. Cóż, takie uroki zajmowania się nauką, która w niektórych miejscach świata (na przykład tutaj) wciąż uznawana jest za szarlataństwo, a nie naukę. No więc wróciłam i postanowiłam napisać o czymś co może zaciekawić każdego, nie tylko ludzi zainteresowanych psychologią (choć takich jest coraz więcej) czy ludzi, którzy powinni udać się do psychologa. Zjawisko, które będę opisywać być może wyda się wam znajome, jednakże warto pamiętać, że żeby jakiś objaw uznać za patologiczny musi on znacząco upośledzać funkcjonowanie i uniemożliwiać normalnie życie. Więc jeśli w trakcie czytania tego pomyślicie ooo ja też tak czasem mam to wcale nie oznacza, że musicie udać się do specjalisty. Kluczowe jest tutaj czasem i jak to czasem wpływa na nasze ...

2 - O tym jak pojechałam na urlop… do pracy

Obraz
Policzyłam - to był mój trzynasty obóz w karierze. Czwarty w kategorii obozy judo, drugi w kategorii obozy w górach, pierwszy w kategoriach tak wiele rzeczy zależy to ode mnie, że powoli dostaje ataku paniki oraz kto by pomyślał, że można się pokłócić o tak wiele rzeczy . Nie będę zmyślać - nie było cudownie, było bardzo trudno i niejednokrotnie skrollowałam stronę Polskich Kolei Państwowych w poszukiwaniu szybkiej ucieczki do Gdańska. Oczywiście, że bym tego nie zrobiła, to jasne. Ale sam fakt, że znalezienie się w domu należało do top1 moich ówczesnych marzeń, jest dość wymowmy. Niemniej jednak wyjazd ten, który zapewne był niesamowitym przeżyciem dla uczestników, nauczył mnie i przypomniał parę rzeczy, o których możliwe, że nie wiedziłam lub zapomniałam.   Po pierwsze - jestem dorosłą osobą, nie jestem już nastolatką i nikt mnie nie będzie głaskać po głowie - nawet jak będę mieć 40 stopni gorączki. Co więcej, moja dzika karta, która na początku studiów pozwalała mi przez trzy ...

1

Długo zastanawiałam się, co powinno być treścią mojego pierwszego posta. Zwlekałam z jego napisaniem jakiś czas, bo chciałam, żeby temat był w pewien sposób moją wizytówką, wiecie - pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz.  Szybko jednak zrezygnowałam z tych górnolotnych idei i postanowiłam po prostu napisać o tym, o czym miałam ochotę. Tak więc - zacznę od refleksji nad książką Jean-Dominique Bauby'ego "Skafander i motyl". Nie powiem, że będzie to recenzja, gdyż nie mam na temat tego utworu zdania na tyle jasnego, żeby wyrazić jednoznaczną opinię czy wystawić ocenę. Zacznę od krótkiego opisu - Jean-Dominique Bauby był redaktorem naczelnym magazynu "Elle", w wyniku udaru doznał syndromu locked in (LIS) związanego z paraliżem całego ciała. Zespół zamknięcia jest stanem, w którym pacjent, z powodu uszkodzenia pnia mózgu, cierpi na całkowity paraliż, jednak pozostaje przytomny i świadomy. Tak też było w przypadku autora tego utworu - Jean Dominique Bauby poruszać...