3 - Am I even real?
Wróciłam z urlopu i przypomniałam sobie, że jestem psychologiem. Podyplomowe życie wzbudziło we mnie tęsknotę za czytaniem niezrozumiałych artykułów naukowych, używaniem asystenta cytowań i zastanawianiem się czy niektóre słowa w ogóle istnieją po polsku. Cóż, takie uroki zajmowania się nauką, która w niektórych miejscach świata (na przykład tutaj) wciąż uznawana jest za szarlataństwo, a nie naukę. No więc wróciłam i postanowiłam napisać o czymś co może zaciekawić każdego, nie tylko ludzi zainteresowanych psychologią (choć takich jest coraz więcej) czy ludzi, którzy powinni udać się do psychologa. Zjawisko, które będę opisywać być może wyda się wam znajome, jednakże warto pamiętać, że żeby jakiś objaw uznać za patologiczny musi on znacząco upośledzać funkcjonowanie i uniemożliwiać normalnie życie. Więc jeśli w trakcie czytania tego pomyślicie ooo ja też tak czasem mam to wcale nie oznacza, że musicie udać się do specjalisty. Kluczowe jest tutaj czasem i jak to czasem wpływa na nasze egzystowanie.
Derealizacja i depersonalizacja - to temat dzisiejszego wpisu. Najpierw zaczniemy od definicji:
Tak więc zarówno derealizacja jak i depersonalizacja odnosi się do poczucia nierealności, różnica w tych dwóch określeniach dotyczy materii, obszaru, zakresu, w którym ta nierealność jest odczuwana. W przypadku derealizacji odnosi się ona do świata zewnętrznego - innych ludzi, wydarzeń, miejsc, a w przypadku depersonalizacji do własnej osoby, swojego ciała, uczuć, stanów. Stany te nazywać można dysocjacją (łac. dissociatio, rozdzielenie) - która jest jednak o wiele szerszym pojęciem (może kiedyś wam opowiem). Aby jeszcze lepiej przybliżyć problem przytoczę parę myśli, przekonań, które mogą pojawić się w takich sytuacjach:
To wszystko mi się śni.
Czuję się jakbym była w filmie bądź grze komputerowej.
Te wspomnienia, myśli, ruchy nie są moje.
Czuję, że patrzę na siebie jak na inną, obcą osobę.
Znacie? Być może kiedyś tego doświadczyliście, gdyż ulotne, czasowe poczucie derealizacji bądź depersonalizacji może występować nawet u 20% populacji. Problem pojawia się jednak w przypadku, gdy - jak wcześniej wspomniałam, odczucia te zaczynają upośledzać normalnie funkcjonowanie. Tego rodzaju objawy mogą pojawić się z wielu powodów - mogą być związane z występowaniem zaburzeń lękowych bądź depresyjnych, mogą być skutkiem chorób neurologicznych takich jak epilepsja czy migrenowe bóle głowy, mogą też pojawić się po spożyciu środków psychoaktywnych jak LSD czy marihuana, ale również mogą być osobnych zaburzeniem, tak zwanym Zespołem depersonalizacji-derealizacji. W Międzynarodowej Klasyfikacji chorób, zespół ten istnieje jako jednostka diagnostyczna (dla fanów jest to F48.1) należąca do szerszej kategorii Inne zaburzenia nerwicowe.
Odizolowany od innych zaburzeń natury psychicznej, Zespół depersonalizacji-derealizacji występuje względnie rzadko. Niemniej jednak diagnostyka i terapia tego rodzaju zaburzeń przysparza wiele problemów współczesnej psychiatrii i psychologii. Badania wskazują, że do trudności związanych z rozpoznawaniem i leczeniem należą m.in. współwystępowanie z innymi zaburzeniami, niewystarczająca wiedza pacjentów i lekarzy, trudności w opisie objawów, brak jasnych wytycznych, co do leczenia oraz nieznane podłoże psychologiczne i neurobiologiczne. Większość artykułów zaznacza jednak, że poczucia odrealnienia związane jest z przeżywaniem wcześniej wydarzeń traumatycznych, bolesnych, trudnych do zniesienia, takich od których człowiek - świadomie bądź nie - stara się oddzielić.
| źródło:internet |
Proszę pamiętać, że post ten ma charakter popularny, a naukowy tylko w nikłym procencie. Żeby zrozumieć na odpowiednim poziomie, tak skomplikowany procesy, potrzeba by zrozumieć i poznać podejścia do rozumienia umysłu człowieka wszystkich możliwych nurtów, zgłębić się w naturę innych zaburzeń dysocjacyjnych i (zwanych przez ICD) nerwicowych. Wydaję mi się jednak, że to zjawisko jest na tyle ciekawe, że warto je poznać i rozważyć. Dla tych, którzy chcą więcej poczytać na dole dam cytowania artykułów, którymi się inspirowałam i z których czerpałam wiedzę - enjoy.
Źrodło:
- Guralnik O, Giesbrecht T, Knutelska M, et al. Cognitive functioning in depersonalization disorder. J Nerv Ment Dis. 2007; 195(12): 983–988.
- Reutens S, Nielsen O, Sachdev P. Depersonalization disorder. Curr Opin Psychiatry. 2010; 23(3): 278–283
- Sterna R, Sterna W, Depersonalizacja/derealizacja — zespół objawów czy odrębne zaburzenie? Psychiatria, Tom 15, Nr 1 2018
- Simeon D, Guralnik O, Schmeidler J, et al. The role of childhood interpersonal trauma in depersonalization disorder. Am J Psychiatry. 2001; 158(7): 1027–1033.
- Simeon D. Depersonalisation Disorder. CNS Drugs. 2004; 18(6): 343–354
Mądra ta moja córka.I wciąż łaknie nowej wiedzy.To matkę cieszy i uskrzydla♥️
OdpowiedzUsuńBardzo fajnie się czyta, ale śmiało możesz spróbować wytłumaczyć to zjawisko na bazie różnych podejść, bo są się to zrobić bez zbytniego zagłębiania się w owe teorie. ;)
OdpowiedzUsuńRealność istnienia "ja", a świat rzeczywisty wtłaczany w zmienne pozory normalności. Fakt, można znaleźć się w dychtomi myślenia.
OdpowiedzUsuńNiezwykła lekkość pióra autorki.